Na zakończenie tych rozważań podam wyniki badań przeprowadzonych niezależnie przez demografów: Paula Schollaerta z Uniwersytetu Old Dominion w Norfolk i Jay Teachman z Uniwersytetu w Maryland. Przebadali oni kilka tysięcy małżeństw, które miały tylko jedno dziecko. Nie stwierdzono, aby planując drugie dziecko została naruszona równowaga pomiędzy ilością chłopców i dziewczynek.

Jak stwierdzono jedyną pewną rzeczą jest chęć ?posiadania parki?. W biednych rodzinach w krajach muzułmańskich natomiast istnieje tendencja do posiadania wielu córek, które następnie można z korzyścią sprzedać jako żony przyszłym mężom. Chłopcy natomiast poza jednym obowiązkowym są niemile widziani, bo to oni narażają rodzinę na wydatki, bo muszą kupować sobie żony.

Słychać również o wielu tragediach żon, które nie mogą dać mężowi potomka płci męskiej.

W Chinach natomiast dochodzi nawet do dzieciobójstwa dziewczynek tylko dlatego, że nie urodziły się chłopcem. Wprowadzenie planowania płci ograniczyłoby ten proceder. W wielu rodzinach powodem aborcji jest stwierdzona ciąża płci przeciwnej do pożądanej. Ten ze wszech miar potępiany sposób planowania dzieci nie miałby miejsca, gdyby umożliwiło się rodzicom zaplanowanie płci dziecka, opartego na naukowych podstawach.

Należałoby się również zastanowić nad sytuacją emocjonalną dzieci ?niechcianych?, które urodziły się nie takiej płci, jakiej życzyliby sobie rodzice. Również nie do pozazdroszczenia jest traktowanie przez rodziców, kilku córek, gdy wreszcie narodzi się upragniony syn i na odwrót.

W badaniach socjologicznych stwierdzono ponad wszelką wątpliwość, że uczucia niezadowolenia w sytuacjach wyżej wymienionych, choćby nawet nieświadome i skrywane, stają się dokuczliwe i szkodliwe dla tych dzieci. W dniu dzisiejszym korzystają z porad w zakresie planowania płci przedstawiciele wszystkich krajów i wszystkich warstw społecznych.

chlopiec-czy-dziewczynkaNaturalna tendencja do posiadania ?parki? prowadzi do tego, że pomimo ukrywania własnych myśli (potrzeb, planów), zainteresowani planowaniem płci, przynajmniej drugiego dziecka, jest większość świadomego społeczeństwa. Z porad dzisiaj korzystają, tak gwiazdy filmowe, milionerzy, czy członkowie rodzin królewskich (prasa podawała, że książę Karol i śp. Księżna Diana również interesowali się przedstawioną tutaj metodą, aby dynastia nie zaginęła, z jak wiadomo pozytywnym skutkiem), naukowcy i lekarze, jak również zwykli ludzie ? młode pary ze wszystkich środowisk społecznych i każdej narodowości.

Książkę dr Shettlesa przetłumaczono na ponad 20 języków i czytana jest tak w miastach jak i wsiach, w dżungli i na pustyniach. Wynika z tego, że zainteresowani przynajmniej posiadaniem wiadomości na ten temat są praktycznie wszyscy.

więcej informacji w poradniku:
Chłopiec czy dziewczynka?